Ponad sto tysięcy złotych ofiarowali wierni diecezji elbląskiej na rzecz powodzian. Grupa 44 dzieci z Łowicza, które przeżyły traumę powodzi Caritas z Elbląga zaprosiła na wakacje do Mikoszewa. - Mam nadzieję, że atrakcyjne kolonie pomogą im zapomnieć o tragicznych przeżyciach - mówi Elżbieta Szechlicka z Caritas.
O tym w jak trudnej sytuacji są powodzianie przekonał się ksiądz Wojciech Borowski, dyrektor elbląskiej Caritas, który zawiózł środki czystości, koce, kołdry do wsi Wielowieś, koło Tarnobrzega. - Przez tę miejscowość trzy razy przeszła fala powodziowa - mówi ks. Borowski. - Dopiero teraz mieszkańcy zaczynają wracać do swoich domów. Kleryk Marek Piedziewicz z elbląskiego seminarium dodaje, że na miejscu sytuacja wygląda tragicznie. - Nie oddają tego zdjęcia, czy filmy. Trzeba być na terenach powodziowych, rozmawiać z ludźmi, by zrozumieć, co się stało - mówi Marek. - Tam gdzie woda opadła rozpoczyna się wielkie sprzątanie. Przed domami leżą zniszczone meble, telewizory, sprzęt gospodarstwa domowego. Sprawia to przygnębiające wrażenie. Woda zalała nie tylko tereny bezpośrednio przy rzece. Klasztor sióstr dominikanek znajduje się w odległości trzech kilometrów. Jedna z sióstr opowiadała, że woda dotarła do nich po 40 minutach. Choć już opadła, to widać dokąd sięgała, bo w tym miejscu jest już usunięty tynk. Remont na pewno długo potrwa. Mieszkańcy Wielowsi sami nie poradzą sobie z usuwaniem zniszczeń i powrotem do normalnego życia.
- Na pewno pomoc będzie organizowana, ale jeszcze nie wiemy na czym będzie polegała - mówi ks. Borowski. - Gdy większość mieszkańców powróci, będzie można dowiedzieć się jakie są straty i jakiej potrzebują pomocy.